Elfriede Jelinek / Wojtek Blecharz / Katarzyna Kalwat / Monika Muskała / Andrzej Bauer

Rechnitz. Opera - Anioł Zagłady

  •  

     

     

    najbliższe spektakle: 21, 22 marca 2019



    Dlatego ta historia nie może być prawdziwa, mówi badacz historii, który wziął się za rektoskopię historii, a przynajmniej postanowił się wziąć, i jak gdyby wejrzał w historię od drugiego końca. (...) Proszę przyjść jutro, może wtedy! Wtedy może państwo usłyszą: Oto jak kończy się świat Oto jak kończy się świat Oto jak kończy się świat Nie z hukiem lecz ze skomleniem. Specjalnie dla państwa lada moment zacznie się historia, lada chwila zacznie się od nowa. Historia zawsze tylko stroi swoje instrumenty, ale rzadko na nich gra. Ale dziś jest ten dzień, kiedy z nami zagra. Jesteśmy jej instrumentami. Jesteśmy teraz nastrojeni. Zestrajamy się z historią. Nasze zeznania powinny grać i powinny być ze sobą zgrane.
    [Elfriede Jelinek, Rechnitz (Anioł Zagłady)]

    Scenariusz opery oparty jest na dramacie austriackiej pisarki Elfriede Jelinek, laureatki nagrody Nobla. Tekst odwołuje się do dramatycznych wydarzeń, które miały miejsce na zamku baronowej Margit von Batthyány w austriackiej miejscowości Rechnitz w marcu 1945 roku. Według zeznań świadków, podczas wydanego przez baronową przyjęcia, goście Margit von Batthyány – oficerowie lokalnego SS i Gestapo – wzięli udział w masakrze dwustu żydowskich przymusowych robotników, przywiezionych z Węgier. Zbiorowej mogiły zamordowanych robotników nigdy nie odnaleziono, a opieszale prowadzone śledztwo umożliwiło ucieczkę głównym oprawcom. Tekst Jelinek rozpisany jest na głosy pięciu Posłańców, którzy przedstawiają własne wersje wydarzeń. Spektakl nie będzie rekonstrukcją tego, co stało się 70 lat temu w Rechnitz. RECHNITZ. OPERA (Anioł Zagłady) to próba zrozumienia mechanizmów działania zbiorowej pamięci. Głównym tematem spektaklu jest język jako instrument manipulacji, kłamstw i przemocy. To także opowieść o najnowszej historii Europy i europejskiej tożsamości, której częścią jest doświadczenie wojny i Holokaustu. 

    od reżyserki: 
    Z pomysłem realizacji „Rechnitz“ nosiłam się od lat. W swoim dramacie Elfriede Jelinek przywołuje wydarzenia, które stały się symbolem austriackiego powojennego przemilczania, przygląda się mechanizmom działania zbiorowej pamięci ze szczególnym uwzględnieniem języka jako narzędzia manipulacji historycznej. Jej tekst zbudowany na relacjach posłańców pokazuje jak język uczestniczy w tuszowaniu, przekłamywaniu, rozmywaniu winy. Jak broni się przed prawdą i gładko radzi sobie z mówieniem o moralnych ekscesach, zbrodniach, ludobójstwie. Jelinek obnaża język debat publicznych. Pod wpływem ostatnich przemian polityczno-społecznych jej tekst przerażająco zyskał na aktualności, co zgrało się w czasie z publikacją wybitnego tłumaczenia Moniki Muskały. Realizacja „Rechnitz” wydaje się zatem niezbędna.

    Od początku jasny był dla mnie muzyczny wymiar projektu i współpraca z Wojtkiem Blecharzem, który w swoich poszukiwaniach eksploruje performatywny wymiar operowości. To właśnie owa operowość, a w szczególności muzyczna forma recytatywu wydała mi się idealnym narzędziem do tego, aby wydobyć ukryte, pozawerbalne wymiary tekstu. Ucieczka w ekstazę, czy histerię wpisana jest w formę operową. Muzyka pozwala także zagłuszyć prawdę lub rozproszyć ją – stąd w naszej inscenizacji zespół wiolonczelistów grający na scenie, niczym pozostałość orkiestry na zamku w Rechnitz, gdzie dokonano zbrodni w przerwie między tańcami. 

    od kompozytora: 
    Operowość „Rechnitz. Opery” zawiera się przede wszystkim w nowym podejściu do formy recytatywu: poszukiwaniu ścisłych związków między tekstem a jego muzycznością, wydobywaniu z samego tekstu ukrytych znaczeń poprzez nakładanie na niego dźwiękowych gestów, przypisanych motywów, umuzycznienie jego prozodii czy rytmizację tekstu wypowiadanego przez aktora. Aktor staje się muzykiem, śpiewakiem, beatboxerem, jego sposób podawania tekstu sprzężony jest organicznie z zespołem czterech wiolonczel, które śledzą narrację, akompaniują aktorom, ale mają też wymiar performatywny. Kwartet wiolonczel symbolizuje to, co ostało się z pałacowej orkiestry z czasów dawnej świetności – ostatnich „niedobitków”, zmuszonych zabawiać swoją grą zdegenerowaną arystokrację oraz towarzyszących jej nazistów podczas krwawych wydarzeń z marca 1945 roku. Współpraca z Katarzyną Kalwat, która wykazała niezwykłe wyczucie i rozumienie muzyki w swoim poprzednim i wielokrotnie nagrodzonym spektaklu „Holzwege”, opisującym historię kompozytora Tomasza Sikorskiego, jest dla mnie wielkim wyzwaniem. W swoich pracach operowych często odnoszę się do początków gatunku operowego („Park-Opera” czy „Body-Opera”), dlatego możliwość podjęcia próby redefinicji gatunku recytatywu jest mi szczególnie bliska. W „Rechnitz. Opera”, która będzie moją piątą operą, muzyka nie tylko staje się tłem dla tekstu, ale dopełnia go i poprzez umuzycznienie (rytmizację, motywy przypisane) nadaje mu w pewnym sensie sztuczną formę. Podobnie dzieje się z relacjami świadków masakry w Rechnitz, którzy próbują opowiedzieć prawdę, nie wypowiadając jej, tak konstruują język, by go zatracić, upłynnić, zagubić w niekończących się łącznikach, epizodach, ozdobnikach i kontrapunktach. 

    premiera wersji performatywnej: 25 września 2018 podczas 61. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej "Warszawska Jesień"

    premiera wersji teatralnej: 7 i 8 lutego 2019

    bilety: 70 zł (normalny), 30 zł (ulgowy), 30 zł (wejściówka)

    Właścicielem praw scenicznych do dramatu Elfriede Jelinek jest Rowohlt Verlag.

    partner spektaklu: 

    Obsada

    TWÓRCY

    • Elfriede Jelinektekst
    • Monika Muskałatłumaczenie, adaptacja, dramaturgia
    • Katarzyna Kalwatreżyseria, przestrzeń, kostiumy
    • Wojtek Blecharzmuzyka
    • Paulina Góralreżyseria światła
    • Andrzej Bauer, Wojtek Blecharz, Katarzyna Kalwatopieka artystyczna nad aktorskimi i muzycznymi improwizacjami
    • Aldona Krasuckaprzygotowanie wokalne
    • Karolina Kraczkowskachoreografia
    • Anna Rogóżasystentka scenografki
    • Malwina Szumacherinspicjentka, asystentka reżyserki
    • Magda Igielskakierowniczka produkcji

    "Rechnitz. Opera" zaczyna się jak słuchowisko radiowe. Aktorzy mówią napisany tekst, w tle rozbrzmiewa delikatna muzyka. Sytuacja jednak stopniowo się zagęszcza, wiolonczele coraz bardziej wchodzą w interakcję ze słowami, one zaś nabierają muzycznych wartości, gdy aktorzy mocniej akcentują niektóre z nich, wzmacniają głoski, zmieniają dynamikę i skalę głosu. Powstała w ten sposób zupełnie nowa jakość. Operowa czy teatralna? Nie potrafię na razie na to odpowiedzieć. Czekam natomiast z niecierpliwością na pełną sceniczną wersję utworu Wojciecha Blecharza, którą jeszcze w tym sezonie w TR Warszawa ma wyreżyserować Katarzyna Kalwat. I już ją bardzo polecam.

    Jacek Marczyński, Kultura.onet.pl

    Najważniejsi jednak pozostają aktorzy, którzy demonstrują kreatywność, sztuczność narracji, wydobywając istotę przesłania Jelinek – oto historia zostaje wtłoczona w formę, która uwodzi swoim wyszukanym pięknem, niezwykłością, w dużej mierze niwelując znaczenie samej treści, którą Posłańcy mają do zakomunikowania.

    Tomasz Miłkowski, AICT Polska

    Zarówno aktorzy, jak muzycy częściowo improwizują – trudno ocenić z zewnątrz, na ile, ale ciekawe, że robią to w interakcji (a aktorzy również w interakcji ze sobą) i że to jakoś wychodzi. Aktorzy zresztą też są znakomici, zwłaszcza Magdalena Kuta, przyjmująca od czasu do czasu rolę zbrodniczej hrabiny.

    Dorota Szwarcman, POLITYKA

    PATRONI TEATRU: