DobromirDymecki

Brak wyników wyszukiwania

| Miejsce | Marszałkowska 8 |
| Rodzaj programu | Spektakle |
| Rodzaj wydarzenia | Spektakl |
| Reżyseria | Michał Buszewicz |






„Za dużo wszystkiego” to próba zmierzenia się z mechanizmami organizującymi relacje pracy, z cieniami i blaskami rywalizacji, terrorem deadlinów i wszechobecnym przemęczeniem. Jak to się stało, że moment odpoczynku coraz częściej odkładamy na tzw. później, naiwnie wierząc, że wytrzymamy więcej (stając się ciałami idealnymi i nieśmiertelnymi)? Dlaczego nam się wydaje, że doba wytrzyma więcej, że nasze życia wytrzymają więcej, że z niewiadomego źródła nadejdzie w końcu upragniona pochwała albo nagroda i nagle wszystko się zmieni? Ile pracy trzeba włożyć, żeby spełniły się napędzane paliwem indywidualizmu pragnienia o byciu kimś wyjątkowym, kimś nie do zastąpienia, nie do podrobienia?
Praca jako faktor najmocniej definiujący nasze życie to informacja, którą czasem podajemy jeszcze zanim się komuś przedstawimy z imienia. To pole zmagań z naszym własnym poczuciem winy za to, że nie robimy tyle, ile byśmy chcieli_ały albo mogli_ły. To obszar, w którym rywalizujemy sami_e ze sobą. Czy żeby utrzymać pozycję w tym wyścigu, trzeba biec najszybciej jak się umie, a żeby przesunąć się do przodu – trzeba to robić jeszcze szybciej? Czy da się w ogóle dobiec do mety?
W spektaklu pojawiają się migające światła, dym oraz wulgaryzmy. Zawiera także treści dotyczące uzależnienia od pracy.
scenariusz i reżyseria: Michał Buszewicz
scenografia i kostiumy: Doris Nawrot
choreografia: Katarzyna Sikora
muzyka: Aleksandra Gryka
wideo: Michał Dobrucki
reżyseria światła: Klaudyna Schubert
asystentka reżysera: Katarzyna Gawryś
inspicjentka: Monika Tuniewicz
kierowniczka produkcji: Aleksandra Szklarczyk
asystentka scenografki: Julia Zawadzka
kierownik techniczny: Michał Golasa
zastępca kierownika technicznego: Andrii Pogorielov
realizatorzy dźwięku: Piotr Domiński, Andrii Pogorielov, Jakub Sapka, Jerzy Szelewicz
realizatorzy wideo: Łukasz Karzewski, Marcin Kaszyński, Marcin Metelski
realizatorzy światła: Daniel Sanjuan Ciepielewski, Jędrzej Jęcikowski, Konrad Kajak, Kacper Stykowski
charakteryzatorki: Milena Jura, Dominika Zatońska
garderobiane: Elżbieta Kołtonowicz, Teresa Rutkowska
brygadzista sceny: Łukasz Winkowski
rekwizytor: Marcin Puanecki
montażyści: Mariusz Basiak, Paweł Iwaniuk, Marcin Puanecki, Tomasz Trojanowski, Łukasz Winkowski
specjalista budowy dekoracji, ślusarz: Tomasz Ciężarek
stolarz: Tadeusz Tomaszewski
Wykpiwa fasadowość bycia niezastąpionym, piętnuje przymus bycia perfekcyjnym, podobania się i wiecznego dawania rady, a nade wszystko uzasadniania swojego istnienia w świecie przez pracę. „Muszę być zajęty, bo inaczej w ogóle mnie nie ma” – te słowa porażają, podobnie jak wizja bycia nieczłowiekiem, tylko dlatego, że pozwalamy sobie na luksus chwilowego nicnierobienia. Spektakl w TR Warszawa woła o work-life balance, o dostrzeżenie drugiego człowieka i życia poza zawodową harówką.
Marek Zajdler, naszteatr.pl
Bardzo smutna, choć napisana i zagrana w komediowy sposób opowieść o kulturze zapierdolu i patologiach korpo życia. Branie na siebie zbyt wielu zadań, zaniedbywanie rodziny, nabieranie się na fałszywe obietnice kapitalizmu – niewielka, mocno, nomen omen, zapracowana obsada odgrywa to wszystko w mocnych scenach, często opartych na zabawnych referencjach, jak np. pojedynek na miecze świetlne.
Przemysław Gulda, guldapoleca
Jednym słowem to nieco gorzka komedia, mimo że pastelowa. Bardzo polleschowska w duchu. (…) A zarazem są tu postaci bardzo rodzime, bo przecież frustrat, histeryczka, ktoś, kto chwyta się regulaminu jak deski ratunku, to bohaterzy jak z Marka Koterskiego, tylko już z innego pokolenia, umieszczeni w innym środowisku i mówiący innym językiem. Ale gen polskości (teraz albo nigdy) działa nadal, mimo że wnuk Miauczyńskiego nosi fikuśny kapelusik.
Kalina Zalewska, teatrologia.pl
Zespół TR Warszawa zabiera się za problem wpływu pracy na nasze relacje społeczne. W plastycznym, filmowym ujęciu przeprowadza wiwisekcję nas samych i naszego zachowania w firmach, holdingach, korporacjach i januszexach, wystawiając na światło dzienne większość absurdów nim rządzących.
Michał Grossman, Dziennik Teatralny
Pstrokata, lekka, patchworkowa forma przedstawienia maskuje brutalną treść prozy życia. Daje pozór dystansu, poczucia bezpieczeństwa, usprawiedliwienia. Łagodzi stany krytyczne, ostre zapaści. Kamufluje, że jest źle a może być jeszcze gorzej. W gruncie rzeczy Buszewicz pokazuje świat niewolniczej pracy ponad możliwości, wyniszczający, ubezwłasnowolniający.
Ewa Bąk, Okiem widza
(…) śmieszno-gorzka zabawa w podkopywanie fundamentu pod pomnikiem bożka zapierdolu. Czy teatr zatrzyma kołowrotek, w którym ugrzęźliśmy? Nie sądzę, być może jednak pozwoli na moment trzeźwo spojrzeć w lustro.
Magda Piekarska, Notatnik teatralny