Biel, metal, kobalt. Kalina Gałecka o scenografii do „sweet&romantic”

17.01.2023

Rozpoczęliśmy prace nad najnowszą premierą, „sweet&romantic” w reżyserii Wery Makowskx i Jakuba Zalasy. W spektaklu, ogromną rolę odgrywa przestrzeń sceniczna, która staje się, dosłownie i w przenośni, lustrem dla głównej bohaterki. O jej powstaniu i swoich inspiracjach opowiada scenografka, Kalina Gałecka.

Co inspirowało cię podczas pracy nad scenografią?

Podczas pracy nad scenografią przede wszystkim inspirowała mnie myśl, że mieszkanie głównej bohaterki Ari ma sprawiać wrażenie przestrzeni galeryjnej, tak jak gdyby intelektualista niedalekiej przyszłości potraktował instalację w muzeum sztuki współczesnej jako swoją prywatną przestrzeń i w niej zamieszkał. Istotną rolę miał też odgrywać kolor – połączenie bieli z metalicznością i gdzieniegdzie dającym o sobie znać kobaltem. 

W spektaklu “sweet&romantic” scenografia staje się przedłużeniem ciała i psychiki głównego bohatera. W jaki sposób udało ci się osiągnąć ten efekt?

Stwierdziłam, że spróbuję taki efekt osiągnąć przy pomocy wyboru odpowiednich materiałów. Od samego początku pracy nad projektem miałam w głowie pomysł na użycie materiałów pół transparentnych, które dzięki swoim właściwościom zniekształcającym, sprawią, że postać wchodząca w interakcje z przestrzenią pod odpowiednim oświetleniem da efekt morfującego ciała. 

Centralnym punktem scenografii jest łóżko głównego bohatera – mebel kojarzony z intymnością i uśpieniem. W jaki sposób wpływa to na odbiór tego, co dzieje się na scenie?

Łóżko to jedyny element scenografii znajdujący się na scenie o tak szerokiej funkcjonalności, jest centrum życia głównego bohatera; miejscem głównego dowodzenia, oazą spokoju. Pewnym odwołaniem była tu rzeźba Tracey Emin „My bed”, której łóżko odczytuje jako obszar, gdzie człowiek robi dosłownie wszystko, począwszy od spania, jedzenia, oglądania filmów, pracy czy uprawiania seksu.

O spektaklu

Jest rok 2026. Ari kocha mocną miłością swojego zmarłego przyjaciela geja i radykalną aktywistkę lesbijkę. Z tym pierwszym nie mógł być, bo nie ma penisa, z tą drugą – bo uważa się za mężczyznę. Z miłości do tego pierwszego zaczyna zażywać testosteron, z miłości do tej drugiej pisze, tworzy i stara się zniszczyć pojęcie płci. A. wszystko, co robi w życiu, robi z miłości. Po to, by pozostać kochanym.

„sweet & romantic“ to spektakl o rzeczach, które jest się w stanie zrobić z miłości. Nie tej, którą chce się mieć, tylko tej realnej – miłości opartej na grach o kontrolę. Bolesnej, zazdrosnej i trudnej, w wielorakich ludzkich konfiguracjach. Tej, której czas trwania rozciąga się na miesiące i lata, a nie zamyka się w ładnym, końcowym obrazku po półtorej godziny kinowego seansu.