Julia Borkowska o „Klubie”

11.08.2021.

fot. Bartek Warzecha

Czym jest dla Ciebie spektakl „Klub”?

„Klub” jest dla mnie zetknięciem się z zupełnie nową formą robienia teatru. Podczas prób zrozumiałam, co to znaczy tworzyć zespół, który rezygnując z hierarchii ‘aktor-reżyser’, uwrażliwia się na każdą z osób biorących udział w projekcie, dając jej przez cały czas możliwość artykułowania własnych pomysłów. Zrozumiałam, ile możemy zrobić razem i jak ważna w pracy twórczej jest wspierająca się grupa.

„Klub” nauczył mnie też, jak istotna w teatrze jest higiena pracy oraz ustalenie na początku wspólnych zasad, które w tak długiej i intensywnej pracy stają się kluczem do dobrej komunikacji.

Dlaczego wzięłaś udział w tym przedstawieniu?

Przede wszystkim dlatego, że chciałam zabrać głoś w sprawie, która rzeczywiście mnie obchodzi.
Doświadczając niesprawiedliwego podziału ról w spektaklach dyplomowych, rozpoczęłyśmy z
dziewczynami rozmowy na temat miejsca kobiet w teatrze. Dostrzegłyśmy pewien rodzaj
dyskryminacji, która istnieje w środowisku teatralnym. Mam tu na myśli kwestie związane z
tworzeniem obsad, podziałem zadań, ograniczoną przestrzenią, by mówić o rzeczach istotnych z
perspektywy kobiecej; nie chcemy jako kobiety cały czas zajmować stanowiska wobec kluczowej dla
spektaklu roli męskiej.

Jak definiujesz to przedstawienie w kontekście zmian jakie zachodzą w polskim teatrze?


W „Klubie” głos zostaje oddany kobietom, chcącym dzielić się tym, czego doświadczyły. Czuję, że
zarówno jako młoda kobieta, studentka kończąca szkołę teatralną, początkująca aktorka mam coś
istotnego do powiedzenia i podzielenia się swoim doświadczeniem. Podczas pracy nad tym
przedstawieniem każda z nas została w pełni wysłuchana, a nasze pomysły spotykały się z otwartością ze strony reszty zespołu i były zawsze wypróbowane. Czuję, że naprawdę jestem jego
współtwórczynią, a moja rola nie ograniczyła się jedynie do odegrania scen.


Co było dla Ciebie największym wyzwaniem w pracy przy tym spektaklu?

Największym wyzwaniem była dla mnie świadomość, że siłą rzeczy będziemy często wracać do
doświadczeń, które nie były dla nas łatwe, a dodatkowo dla niektórych są dość świeżą i otwartą
sprawą. Na szczęście dzięki obecności psycholożki podczas prób, uczyłyśmy się jak wracać do
trudnych wspomnień, jak się nimi dzielić, rozmawiać o nich i wzajemnie się wspierać.

Czego nowego dowiedziałaś się o sobie podczas pracy nad tym spektaklem?

Czuję, że po tej pracy jestem bardziej świadoma tego, gdzie leżą moje granice i wierzę, że w
przyszłości będę potrafiła skutecznie zareagować, kiedy ktoś będzie próbował je przekraczać.
Poza tym, nauczyłam się dostrzegać i jasno nazywać przemoc. Zarówno w pracy teatralnej, ale też w
codziennym życiu. Chciałbym odnajdywać w sobie siłę, żeby świadomie się jej sprzeciwiać, kiedy
jestem jej świadkiem.

Więcej o spektaklu Kup bilet

Przeczytaj, co o „Klubie” mówią…

Maria Kozłowska
Bernadetta Statkiewicz
Adrianna Malecka
Magdalena Sildatk
... Helena Urbańska
Monika Szufladowicz

Patron